Podzielenie się rekomendacją książki Sabiny Sadeckiej, skierowało mnie ponownie do książek, które Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego opublikowało wcześniej.
Praca z ciałem w psychoterapii rozwija się coraz lepiej i wielotorowo, zależnie od kontekstu kulturowego, poziomu praktyki danego kraju, regulacji prawnych. Casus psychoanalizy i pochodnych psychoterapii niemal jak nożem odciął szerokie spojrzenie na praktyki leczące, które uwzględniały jednocześnie przetwarzanie poznawcze, emocjonalne i ruch. Deklaratywnie wielu z nas pracuje „holistycznie”, siedząc w wygodnych fotelach, z przekonaniem, że jeśli pytamy o odczucia z ciała, to jest to właśnie terapia przez ciało. Z jednej strony jest na pewno, bo jesteśmy cieleśni. Z drugiej niemożność lub brak dostępu do zahamowanych ekspresji fizycznych (w warunkach laboratoryjnych jakie daje gabinet), zastanawiają, gdzie rozpina się kontinuum terapii przez ciało.
Babette Rothschild za cel wzięła sobie budowę pomostu między praktykami psychoterapii werbalnej oraz terapii zorientowanych na ciało, które w leczeniu traumy są niezbędne. Dobitnie wynika to z dorobku Bessela van der Kolka, Gabora Mate, czy Petera Levina. W 1994 roku właśnie Bessel van der Kolk opublikował w „Harvard Review of Psychiatry” przełomowy dla psychiatrii artykuł „Body Keeps the Score”. Neurobiologiczny związek umysłem a ciałem, choć wydaje się oczywisty, nie był w nauce oczywistością. Podwaliny pod ten łącznik dał również Antonio Damasio, Daniel L. Siegel i inni. Wiemy już z całą pewnością, że trauma może zaburzać funkcjonowanie układu nerwowego i generalnie układów całego ciała. Terapia traumy, co nie pozostawia żadnych wątpliwości, musi uwzględniać ciało i fizyczne korelaty naszych przeżyć.
Babette Rothschild porusza ważny wątek związany z pracą z ciałem, czyli dotyk. Chociaż w repertuarze psychoterapeuty, który stosuje terapię przez ciało powinny znajdować się zarówno techniki uwzględniające dotyk, to przede wszystkim psychoterapeuta powinien umieć obyć się bez takich interwencji. Psychoterapeuta ma tutaj mnóstwo innych, bezdotykowych możliwości. Z tego między innymi powodu, np. The International Institute for Bioenergetic Analysis (IIBA) wskazuje, że certyfikowanym terapeutą bioenergetycznym (CBT), może zostać tylko już posiadający uprawnienia i doświadczenie psychoterapeuta.
Jest wiele powodów, dla których warto i nie warto stosować interwencji dotykowych, jednak autorka skupia się na tych, które tego nie wymagają. Ważą sprawą, która jest obca polskiej praktyce, są warunki ubezpieczenia OC w USA, które w większości stanów zabraniają używania w psychoterapii metod wykorzystujących dotyk.
Lektura tych książek to przyjemność lekkości w przekazie oraz profesjonalnego kunsztu związanego z rozumieniem złożoności skutków urazów.
Rozmowa o książce Ciało pamięta. Tom 2.




0 komentarzy