„Terapeutyczna moc powięzi. Psychosomatyczna metoda pracy nad bólem, stresem i chronicznym zmęczeniem.” Philippe Rosier, to chyba najszybciej przeczytana przeze mnie publikacja z Wydawnictwa UJ do tej pory. Z chęcią czytam wszystko i dość szybko (z innych wydawnictw też), ale w tym przypadku chciałem jak najszybciej dowiedzieć się, co będzie dalej. Przypomnę, to nie jest lektura fabularna. „Dalej” oznaczało ciekawość dotyczącą kolejnych przedstawionych przez autora odkryć i zastosowań w obrębie nauki o powięzi. Już w przedmowie pojawia się znamienny cytat Rektora Uniwersytetu Fernanda Pessoi w Porto, przytaczany przez Rossiera:
„Kto bada czyjeś ciało, lecz nie umysł, bada zwłoki. Kto analizuje umysł bez zwracania uwagi na ciało, bada zjawę”.
✅ Wielu psychoterapeutów, którzy nie znają (czasem znają) i nie stosują metod terapii przez ciało twierdzi, że skoro człowiek jest cielesny, to praca terapeutyczna zawsze jest „przez ciało”. Sylogizm bez zarzutu. Jak pokazuje prezentowana książka techniki terapii przez ciało bardzo się różnią od technik słownych, podobnie jak zakres aktywności ruchowej pacjenta i możliwych działań terapeuty. Przykładowo, w terapii przez ciało (w większości postreichiańskich) stosuje się techniki masażowe, w terapiach mówionych z pewnością nie.
✅ Z perspektywy terapeuty przez ciało doceniam fakt, że postanowiłem kiedyś pracować jako masażysta, w tym – MTG Arta Riggsa. Znajomość biomechaniki ciała, funkcji ruchu, technik dotykowych, itd. nie są standardem uczenia terapeutów z obszaru terapii przez ciało w psychoterapii. Założyłbym się jednak, że gdyby Wilhelm Reich, Alexander Lowen, John Pierrakos, czy Bennett Shapiro, znali książkę Rosiera i ogólnie – współczesną tematykę powięzi, włączyliby tę wiedzę i umiejętności do swojej pracy i szkoleń. Na razie pozostaje samemu decydować czego się uczyć i jak poszerzać zakres praktyki lub zdobywać wiedzę, czym dysponują poszczególne metody pracy z ludźmi, żeby rekomendować celowane terapie lub tworzyć zespoły współpracujące. Rosier pokazuje jedną z takich współprac w Belgii, gdzie swoje siły łączą psychotraumatolog i terapeuta powięziowy. Po 11 września zebrał się w USA zespół ekspertów z obszaru traumy, żeby wypracować najlepsze rekomendacje dotyczące terapii osób, które przetrwały atak. I mimo rekomendacji opartych na najlepszych badaniach naukowych, sami zainteresowani jakby nie zrozumieli, co dla nich dobre, lecz wybierali, np. masaże czy akupunkturę, które odbierali jako zdecydowanie bardziej pomocne. Nie jestem pewny czy pomysł powstania wspomnianych interdyscyplinarnych zespołów w Belgii korzystał z tej wiedzy, ale fakt zaistnienia takich połączeń jest niezwykle obiecujący. Może się okazać, że całkiem znaczna liczba pacjentów lekarzy rodzinnych powinna być skierowana lub powinna korzystać z terapii powięziowych lub podobnych. I, jak pokazuje Rosier, miałoby to ogromny sens.
✅ Mam nadzieję, że osoby zarządzające programami szkoleń z psychotraumatologii, somatopsychologii, psychosomatyki, terapii zaburzeń psychosomatycznych, terapii traumy, terapii przez ciało, uzupełnią je dodatkowymi zajęciami związanymi z teoretycznym i praktycznym zastosowaniem terapii opartych na pracy z powięzią – w tym postreichiańskich. Prowadząc niegdyś na SWPS zajęcia „Ból – wybrane zagadnienia” wnosiłem te wątki, podobnie jak kwestię znaczenie drżeń fizjologicznych w terapii traumy, ale ze względu na zakres zajęć była to przysłowiowa kropla w morzu.
✅ Philippe Rosier prezentuje ukształtowaną i pragmatyczną koncepcję terapii powięziowej, jej założeń wynikających z kolejnych odkryć nauki o powięzi. Wskazuje też na wyzwania związane z kształceniem specjalistów. Podnosi kwestię zarzutów dotyczących niezwykłej szerokości spektrum możliwych skutków działania terapii powięziowej. „Terapia powięziowa podchodzi do fizycznych i psychicznych potrzeb pacjenta, wychodząc z konkretnego paradygmatu: co zaburza zdrowie i jaką rolę odgrywa w tym tkanka łączna. Jako że tkanka łączna reaguje zarówno na stres fizyczny, jak i psychiczny, jest powiązana z bardzo licznymi formami <<nieoptymalnego funkcjonowania>>” (s. 16). I jeszcze dodam: „Priorytetem terapii powięziowej jest przekazanie wiedzy, nauka innego postrzegania swojego ogólnego dobrostanu oraz zdrowia (tego, jak doświadczamy zdrowia w ciele)” (s. 16). Terapia powięziowa może też być profilaktyką zdrowia.
✅ Przytoczmy kilka faktów: powięź uczestniczy w regulacji czynności życiowych, takich jak ruch, trawienie, krążenie czy oddychanie. Wpływa na stan psychofizyczny przez interocepcję. Ma wpływ na doświadczanie bólu, stany zapalne, jakość ruchu i jego percepcję. Zawiera wiele receptorów i neuronów będących w kontakcie z układem limbicznym. Jest więc narządem zmysłu. „Nasz mózg otrzymuje najwięcej informacji z zakończeń nerwowych w układzie mięśniowo-powięziowym” (s. 34). Powięź, zależnie od warunków, może zmieniać konsystencję, nawilżenie, pracę. Wystarczy sobie wyobrazić, że robi to powięź trzewna albo układu nerwowego, żeby mieć pojęcie o zakresie oddziaływania terapii powięziowej albo takiej, która ma bezpośredni wpływ na te tkanki.
✅ Mózg uczy się i przewiduje, co nas może boleć lub dolegać, gdy odbiera takie czy inne sygnały. Obecnie już wiemy, że informacje pochodzące z ciała niekoniecznie muszą się pokrywać z tym, jak odczuwamy ciało. To odkrycie zdecydowanie powinno redefiniować sposób realizacji metod bazujących na śledzeniu odczuć z ciała i używaniu ich choćby do nauki modulacji afektu. Zakończenia nerwowe w powięzi przekazują informacje do kory wyspy, która na podstawie już posiadanych doświadczeń oraz danych odebranych z innych części mózgu, nadaje im zabarwienie emocjonalne i aktywizuje odpowiednią reakcję, która jest wypadkową wielu składowych. Reakcja jest szybka i często niedokładna. To co czujemy, nigdy nie jest neutralne i nie chodzi jedynie o zjawisko tzw. sweterka powięziowego.
Powięź odgrywa kluczową rolę w czuciu ciała, wpływa na percepcję siebie, innych, emocje, zdrowie, sposób bycia, itd. Aktualnie mówi się często o tzw. „niespecyficznych dolegliwościach” lub „czynnościowych zespołach somatycznych (FSS)” (s. 46). W Holandi rozwinęła się specjalizacja „fizjoterapia psychosomatyczna”, w Belgii fizioterapia w ramach systemu ochrony zdrowia psychicznego.
Wspominany przez Rosiera Danis Bois, jak wielu przed nim, zorientował się, że zajmowanie się fizycznością często nie wystarcza. Psychoterapeuci też mają takie doświadczenia – zajmowanie się psychicznością nie wystarcza.
Danis Bois doszedł do wniosku, że świadomość i nazywanie reakcji na sesję oraz nadawanie im znaczenia przez łączenie z wydarzeniami życia codziennego, tworzy spójny system pomocy.
Terapia powięziowa składa się z czterech modułów: 1) zabiegi manualne, 2) terapia ruchowa, 3) introspekcja, 4) rozmowa. Terapeuta pozostaje cały czas aktywny i korzysta z własnych reakcji psychofizycznych (rezonansu) do prowadzenia procesu pacjenta.
✅ „Powięź jest w istocie szkieletem psychicznym jednostki, odciska się w niej całość stresu fizycznego bądź emocjonalnego, którego doświadcza dana osoba. Na poziomie ciała przekłada się to na trwałe stwardnienie powięzi, tworząc bardziej i mniej zwarte obszary ograniczające mobilność tkanki” (s. 89). Danis Bois, autor tego cytatu, rozwinął koncepcję „rezonansu wstrząsu”. „Odnosi się on do całości reakcji biologicznych, fizjologicznych, psychicznych i zachowań w chwili konfrontacji ze stresującym wydarzeniem”. Na tej podstawie stworzył sposób patrzenia na trudność pacjenta i wyróżnił cztery obszary: warstwa biologiczna, fizjologiczna, psychiczno-emocjonalno-społeczno-kulturowa oraz egzystencjalna.
✅ Autor omawia możliwe zastosowania terapii powięziowej w leczeniu bólu, traumie, chorobie nowotworowej i profilaktyce – gimnastyce sensorycznej.
„Ostatecznym celem jest wzrost potraumatyczny” (s. 136)
✅ Tę lekturę polecam terapeutom manualnym, psychoterapeutom, psychotraumatologom, interwentom kryzysowym, lekarzom, pielęgniarkom, hipnoterapeutom, psychoterapeutom pracy przez ciało i pewnie wszystkim osobom pomocowo pracującym z ludźmi.
Z chęcią streściłby całą książkę, jednak uważam, że zdecydowanie warto mieć swój egzemplarz i ją przeczytać oraz uwzględnić w praktyce zawodowej i życiu. Dlaczego wiewiórka? Po lekturze dowiesz się tego na pewno
Książka do nabycia na stronie Wydawnictwa UJ.




0 komentarzy